Magiczna Wietrznia

Ostatnio przelatując nad Kielcami przypadkiem zboczyłam z trasy, którą zwykle wracam na Łysicę, do domu. Skojarzyłam sobie bowiem, że kiedyś babka opowiadała mi o tym miejscu. Jak ono się nazywało…, a tak – mówią na nią Wietrznia!

Na tę wspaniałość natrafiłam w południowo-wschodniej części miasta. Musiał być tu dawniej kamieniołom. Wygląda na to, że pozyskiwano stąd jakieś skały. Według opowieści występują tu liczne, bardzo ciekawe skamieniałości. Teraz jest tu świetnie miejsce na zjazd czarownic. Teren wygląda dziewiczo i jest dość spory. Ach, uwielbiam gdy wszystko jest porośnięte zielenią! Nikt by nam tu nam nie przeszkadzał. Domy ludzi są oddalone od tego miejsca. Po prostu cisza i spokój.

Nie wspomniałam, że w Wietrzni, gdzie dzisiaj mieści się rezerwat przyrody im. Zbigniewa Rubinowskiego, są  trzy połączone ze sobą wyrobiska. Wyglądają niczym kanion. Jakbym była na miejscu mieszkańców codziennie bym chodziła tu na spacery. Choć zaraz, chwilka… o, widać ślady jakiejś obecności. Rowerzyści muszą tu często zaglądać…

Ze wzgórza Wietrznia, które ma podobno wysokość 312 m n.p.m. urzeka rozległa panorama zachodniej części Gór Świętokrzyskich. Widać również sporą część miasta. Wielkie wrażenie zrobiły na mnie również odsłonięte skałki, które świetnie widać z dna  kamieniołomu.

W to wspaniałe dla mnie otoczenie dobrze wpasowuje się znajdujący się nieopodal staw. Nie jest zbyt duży, ale ma swój klimat. Wydaje mi się, że służy jako kąpielisko. Można tu odpocząć od trudów miasta. Zauważyłam również kilka jaskiń. Zastanawia mnie, co mogą skrywać… Może jakieś tajemnice?

Podziel się z innymi:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Live
  • Technorati
  • Twitter
  • Wykop
  • Gwar

Zostaw odpowiedź